Kto podąża za kim w rozmowie terapeutycznej?

Czas czytania: < 1 minuta

Klient poszukujący pomocy w gabinecie terapeutycznym może postrzegać terapeutę jako osobę ważniejszą od siebie. Klient o innej mentalności może uważać siebie za osobę zajmujacą wyższą pozycję („klient nasz pan”). 

Jak to jest?
Wyobraźmy sobie, że mam problem, o którym chcę porozmawiać z kims, komu ufam. Umówiłam się w tym celu z przyjaciółką i powiedziałam jej, że zależy mi, żeby wysłuchała, co mam do powiedzenia, a potem zobaczymy, może znajdziemy razem rozwiązanie. Przyjaciólka zdaje sobie sprawę, że jest moim wsparciem, i że jej obecność i uwaznosc na spotkaniu jest dla mnie bardzo ważna. Wie, że wiele od niej zależy.
Widzisz nas, jak siedzimy przy stole, przed każdą z nas stoi kubek herbaty. Spotkałysmy się już rozmawiamy.
Ktora z nas jest ważniejsza?
Myślę, że tak naprawdę nie da się odpowiedziec na pytanie zadane w ten sposób. Ani ja ani przyjaciółka nie mamy władzy nad drugą. Podobnie jest w gabiencie u psychoterpaeuty.
Terapeutka jest ekspertką od pomagania, klientka jest ekspertką od swojego życia, swoich marzeń i ograniczeń.
Nie jest tak, że klient prowadzi tę rozmowę, i nie jest też tak, że terapeuta ją całkiem kontroluje.
Rozmowa terapeutyczna współtworzona jest przez dwie osoby, obie wnoszą swój wkład. Obie są ważne. 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry