Zasada jednego penisa

Czas czytania: 5 minuty

analiza psychologiczna zjawiska OPP w związkach niemonogamicznych

Beata Blizińska

Pracując przez ostatnie lata jako psychoterapeutka specjalizująca się w terapii par i związków alternatywnych, miałam okazję obserwować różnorodne konfiguracje relacji i zasad, jakimi kierują się moi niemonogamiczni klienci. Jednym z bardziej intrygujących, a zarazem kontrowersyjnych zjawisk, jest tzw. „Zasada Jednego Penisa” (ang. One Penis Policy, OPP). Chciałabym przyjrzeć się tej regule z perspektywy terapeutycznej, psychologicznej i etycznej.

freepik

Czym jest Zasada Jednego Penisa?

Zasada Jednego Penisa to umowa w związkach niemonogamicznych, najczęściej między cispłciowym mężczyzną a biseksualną lub panseksualną kobietą, zgodnie z którą w relacji może być obecny tylko jeden penis – należący do pierwotnego męskiego partnera. W praktyce oznacza to, że kobieta może nawiązywać relacje romantyczne lub seksualne z innymi kobietami lub trans-mężczyznami, ale nie z cis-mężczyznami albo trans-kobietami posiadającymi penisa.

Jak tłumaczy ekspertka ds. niemonogamii Julieta Chiara, OPP bywa też żartobliwie nazywana „Monopolem na Męski Organ”, co trafnie oddaje istotę tej zasady – ustanowienie wyłączności na jeden rodzaj genitaliów w związku.

Psychologiczne podłoże zjawiska

Z mojego doświadczenia klinicznego wynika, że za wprowadzeniem OPP często stoją głębsze psychologiczne motywacje, których partnerzy mogą nie być w pełni świadomi:

Lęk przed porównaniem

Wielu mężczyzn obawia się, że ich partnerka mogłaby porównywać ich do innych mężczyzn pod względem seksualnym, fizycznym czy emocjonalnym. Według dr. Lee Phillipsa, psychoterapeuty i certyfikowanego terapeuty par, mężczyzna może obawiać się, że „jego partnerka znajdzie więcej radości w kontakcie z innymi penisami niż z jego własnym” lub może mieć problemy z obrazem własnego ciała dotyczące rozmiaru penisa.

Dewaluacja relacji między kobietami

Niepokojącym aspektem OPP jest założenie, że związki kobieta-kobieta są mniej znaczące, mniej zagrażające lub „nie do końca prawdziwe”. Nicoletta Heidegger, terapeutka seksualna, zauważa: „Polityka ta opiera się na fałszywym założeniu, że osoby z penisami stanowią większe zagrożenie dla związku niż osoby z wulwami. Może to również pomniejszać i unieważniać relacje między kobietami/osobami o kobiecej ekspresji”.

Kwestie kontroli i władzy

OPP często tworzy nierównowagę, w której mężczyzna może eksplorować swoje zainteresowania seksualne z dowolną płcią, podczas gdy jego partnerka ma ograniczone możliwości. „Jeden partner może mieć ciastko i je zjeść, podczas gdy drugi nie ma możliwości eksplorowania swojej seksualności w pełnym zakresie,” jak trafnie ujmuje to dr Phillips.

freepik

Problematyczne aspekty OPP

Jako terapeutka widzę kilka istotnych powodów, dla których OPP budzi kontrowersje w społecznościach praktykujących etyczną niemonogamię:

1. Nierówność i podwójne standardy

   Jeśli mężczyzna może spotykać się z osobami dowolnej płci, a jego partnerka tylko z kobietami, tworzy to fundamentalną nierówność. Erika Davian, trenerka związków intymnych, zauważa, że mężczyźni często wprowadzają OPP, by „uwolnić się od uczuć niepewności, zazdrości lub braku kontroli w nieprzewidywalnej sytuacji”.

2. Elementy bifobii i transfobii

   OPP często opiera się na problematycznych założeniach dotyczących biseksualności i tożsamości płciowej. Jak wskazuje Julieta Chiara, polityka ta „odrzuca biseksualność (i ogranicza jej spektrum), sprowadza osoby transpłciowe do ich genitaliów i zwykle służy mizoginistycznej koncepcji, że mężczyźni mogą robić, co chcą i mieć własne zasady (a kobiety są ograniczane)”.

3. Sprzeczność z wartościami etycznej niemonogamii

   Fundamentalne wartości poliamorii i innych form etycznej niemonogamii to autonomia, wolność i równość. OPP często stoi w sprzeczności z tymi wartościami, co prowadzi do napięć i frustracji.

freepik

Kiedy OPP może być akceptowalne?

Istnieją sytuacje, gdy pewna forma OPP może być dobrowolnym wyborem wszystkich zaangażowanych osób:

1. Gdy osoba AFAB (określona jako kobieta przy urodzeniu) sama wybiera taką strukturę, bez nacisków ze strony partnera.

2. Gdy jest to tymczasowy etap w procesie otwierania związku, z planem rewizji tej zasady po okresie adaptacji.

3. Gdy wynika to z konkretnych preferencji seksualnych, a nie z zazdrości czy kontroli.

Z mojej praktyki terapeutycznej

W mojej praktyce spotykam pary na różnych etapach odkrywania niemonogamii. Pamiętam Martę i Piotra (imiona zmienione), którzy przyszli do mnie z napięciami wynikającymi z wprowadzenia OPP. Marta, osoba biseksualna, początkowo zaakceptowała propozycję Piotra, by spotykała się tylko z kobietami, ale z czasem zaczęła odczuwać frustrację i ograniczenie.

Podczas naszych sesji Piotr uświadomił sobie, że jego obawa przed „konkurencją” z innymi mężczyznami wynikała z głębokich niepewności dotyczących własnej wartości. Zrozumiał też, że traktował relacje Marty z kobietami jako „mniej zagrażające”, co było przejawem dewaluacji związków jednopłciowych.

Po kilku miesiącach pracy terapeutycznej para zdecydowała się na stopniowe otwieranie relacji, z regularnym sprawdzaniem samopoczucia obu stron. Dziś ich związek jest poliamoryczny i opiera się na równości i wzajemnym szacunku dla autonomii.

Alternatywy dla OPP

Dla par rozważających niemonogamię, proponuję następujące podejście:

1. Szczera autorefleksja – Zadaj sobie pytanie: „Czy ta zasada służy dobrostanowi wszystkich zaangażowanych osób, czy tylko łagodzi mój dyskomfort kosztem partnera/partnerki?” (może chcesz przeczytać artykuł o zazdrości?)

2. Stopniowe poszerzanie granic – Zamiast sztywnych zasad, warto rozważyć etapowe otwieranie związku, z regularną komunikacją i szacunkiem dla osób trzecich. Umówcie się na konkretne, regularne terminy rozmów o tym, jak Wam idzie i wpiszcie je do kalendarza jak wydarzenie priorytetowe

3. Praca nad zazdrością – Zamiast unikać sytuacji wywołujących zazdrość, można nauczyć się ją „przepracowywać” lub „uziemiać”. Pomocne mogą być techniki mindfulness, gruntujące i terapia.

4. „Równe zasady dla wszystkich” – Istnieje przekonanie, że jeśli wprowadzamy ograniczenia, powinny one dotyczyć wszystkich stron w równym stopniu. Niekoniecznie, bywa różnie, wszystko to jest do omówienia i ustalenia. Rozmawiajcie.

5. Regularna rewizja ustaleń – Po okresie wstępnym, kiedy para już ma pewną rutynę w swojej niemonogamii regularnie weryfikuje swoje umowy, dostosowując je do zmieniających się potrzeb z poszanowaniem uczuć wszystkich zaangażowanych, również nieobecnych podczas rozmowy (pamiętaj, metamour też człowiek i też ma uczucia).

freepik

W obronie różnorodności i asymetrii w niemonogamii

Chciałabym w tym miejscu wyraźnie zaznaczyć, że nie wszystkie związki muszą być symetryczne, aby były zdrowe i satysfakcjonujące. Istnieje wiele form celowo asymetrycznych układów, które przy pełnej zgodzie i świadomości wszystkich osób mogą być źródłem spełnienia i szczęścia.

Przykładem są związki mono-poli, gdzie jedna osoba praktykuje poliamorię, podczas gdy druga pozostaje monogamiczna z własnego wyboru. Innym przykładem mogą być związki, w których osoba heteroseksualna jest w relacji z osobą biseksualną, która ma przyzwolenie na relacje z osobami tej samej płci. Różnica między tymi układami a problematycznym OPP polega na tym, że decyzja o asymetrii wynika z autentycznych pragnień i potrzeb, a nie z lęku czy kontroli.

W mojej praktyce spotykam wiele par, które wypracowały unikalne, asymetryczne modele działające ku zadowoleniu wszystkich stron. Aleksandra i Michał (imiona zmienione) funkcjonują w układzie, gdzie Aleksandra ma swobodę nawiązywania relacji, podczas gdy Michał z własnej woli wybiera monogamię. „Nie odczuwam potrzeby innych związków, a radość Oli z jej relacji daje mi dużo satysfakcji,” wyjaśnił podczas sesji.

Co istotne, takie układy są efektem głębokiej, szczerej komunikacji i wzajemnego szacunku, a nie kompromisów wymuszonych przez silniejszą lub bardziej histeryczną stronę. Asymetria może być zdrowa, gdy wypływa z autentycznych potrzeb, a nie z manipulacji czy nierównowagi władzy.

freepik

W mojej praktyce obserwuję, że najbardziej satysfakcjonujące związki niemonogamiczne opierają się na autentycznej komunikacji, równości i wzajemnym szacunku. OPP często jest pierwszym krokiem w eksploracji niemonogamii, ale rzadko stanowi długoterminowe, zdrowe rozwiązanie – chyba że jest w pełni świadomym wyborem obu stron, ewentualnie dobrowolną metodą antykoncepcji, a nie wyrazem lęku czy kontroli.

Jedna z moich klientek, Karolina, po przepracowaniu trudności związanych z OPP, podzieliła się refleksją: „Zasada jednego penisa pokazała nam, jak głęboko zakorzenione są nasze lęki i społeczne skrypty. Gdy odważyliśmy się je zakwestionować, odkryliśmy, że nasz związek może być znacznie bardziej autentyczny i satysfakcjonujący.”

Pamiętajmy, że każdy związek jest unikalny, a niemonogamia oferuje spektrum możliwości, które można dostosować do własnych potrzeb. Najważniejsze, by decyzje podejmowane były wspólnie, świadomie i z szacunkiem dla autonomii wszystkich zaangażowanych osób.

*Autorka jest psychoterapeutką specjalizującą się w terapii par i związków alternatywnych. Prowadzi praktykę w Warszawie i regularnie publikuje artykuły na temat różnorodności relacji międzyludzkich.*

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *