Jeśli jesteś w otwartym związku i czujesz brak poczucia bezpieczeństwa, a nawet zazdrość, kiedy widzisz, że Twoja osoba partnerska wchodzi w bliskie relacje z kimś innym, być może wydaje Ci się, że uzyskanie najwyższszego statusu w hierarchii związków pomoże Ci odzyskać spokój i pewność siebie: wtedy zaczynasz walczyć o status żony albo męża, monogamiczną fasadę, czy też umowę między Wami, że wszystkie inne osoby są dodatkowe, a jedyny prawdziwy i najważniejszy związek jest między nami.
Jeśli tego próbowaliście, wiecie już, że to nie działa, bo niepokój nadal jest, a nawet się nasila, przy tym rani Was i zaangażowane osoby (czy wiedziały, że są dodatkowe?). To ani nie jest monogamia, ani związek otwarty. Im bardziej otwieracie związek, tym bardziej wzmaga się niepokój, więc wzmacniacie monogamiczne cechy swojej relacji… aż napięcie robi się nie do wytrzymania. Układ nerwowy nie wie, co się dzieje i wysyła sygnały alarmujące: coś tu jest nie tak! Uciekaj! Walcz! Zrób coś! I dzieją się dramy.






freepik
Jednak niezależnie od tego, czy ustalicie, że w Waszej poliamorii jesteście dla siebie jedynymi ważnymi partnerami, a może wstawicie wspólne zdjęcie do Internetu, wymienicie pierścionki, pobierzecie się, kupicie razem mieszkanie na kredyt, urodzicie dziecko, i dla pewności jeszcze jedno dziecko – tak czy inaczej Twój niepokój pozostanie taki sam, a nawet może się zrobić większy.
Wszystko to jest możliwe w poliamorii: ujawnienie związku przy znajomych, wspólne mieszkanie, ciepły, rodzinny dom, który jest ważny, i dzieci. Jednak nie są to metody na regulację emocji. Jeśli czujesz niepokój w poliamorii (a Twój partner nie przekracza granic), to praca, jaka jest do wykonania jest w Tobie.
A co Ty na to, żeby wypracować w sobie takie poczucie własnej wartości i komfort wewnętrzny, żeby randka partnera z kimś innym była świetną okazją do poczytania książki w wannie?
Jeśli potrzebujecie pomocy w tym procesie, zapraszam na terapię par i konstelacji GRSD
w Warszawie albo online. Beata Blizińska


