Zazdrość i odpowiedzialność w poliamorii

Czas czytania: 2 minuty

Relacje nie komplikują się same z siebie. Komplikujemy je sposobem, w jaki reagujemy na to, co się w pojawia. Próbując sobie ulżyć kontrolując działania i uczucia innych osób. Emocje, takie jak zazdrość czy niepokój, są ważne, ale same w sobie niczego nie powinny rozstrzygać. Są sygnałem – o granicach, potrzebach, tempie zmian. Odpowiedzialne decyzje pojawiają się dopiero tam, gdzie ktoś bierze pod uwagę szerszy obrazek.

W wielu relacjach pojawia się moment, w którym mówienie o sobie zaczyna przechodzić w próbę wpływania na drugą osobę. To łatwa do przeoczenia, ale istotna zmiana. „To jest dla mnie trudne” pozostawia drugiej stronie przestrzeń do decydowania o sobie. „Powinieneś ją rzucić” już tę przestrzeń zawęża. „Nie możesz się z nią już spotykać” to sterowanie życiem dwóch innych osób, z czego jedna nawet nie jest obecna przy rozmowie.

Każdej osobie w poliamorii życzę możliwości wybierania własnego sposobu życia i budowania relacji w ramach etyki, czyli nie krzywdząc innych osób, również tych nieobecnych, które nie mogą się obronić.

W związkach otwartych i relacjach wieloosobowych decyzja o relacjach nie dotyczy tylko dwóch osób. Zawsze w jakiś sposób dotyka również innych – czasem tych, o których w danym momencie się nie myśli, lub myśli się, jako o osobie, która „chce mi zabrać partnera”.

Wyobraź to sobie. Ta osoba miała to zaplanowane, przestawiła godziny pracy i załatwiła opiekę dla dziecka, ale jej randka została odwołana, kiedy już była na miejscu cała podekscytowana, i świetnie ubrana. To może stać się doświadczeniem pominięcia albo zawodu i bolesnym przekroczeniem granic.

(a jeśli wiadomość o tym, że to sprawiło jej ból sprawia Ci ulgę i przyjemność, może zastanów się, kim wobec tego jesteś, bo mimo, że czujesz się ofiarą, wg mnie w filmie był/a/byś czarnym charakterem)

Jeśli pod wpływem czyjegoś dyskomfortu ogranicza się kontakt z osobą partnerską, odwołuje spotkanie albo wycofuje z relacji, ta trzecia osoba realnie to przeżywa. Żałoba po utraconej miłości jest trudnym i długotrwałym przeżyciem, bo to niezrozumiała strata więzi z drogą osobą. Gdy napad zazdrości osoby partnerskiej staje się podstawą decyzji o odwołaniu randki lub zerwaniu więzi, to znak, że być może mentalnie żyjesz w monogamii i poliamoria nie jest dla Ciebie.

Nie oznacza to, że nie można zmieniać zdania, wycofywać się czy renegocjować relacji. Można. Ale należy pamiętać, że każda taka decyzja ma wpływ i zawsze coś komuś robi. Dlatego zamiast szukać odpowiedzi na pytanie, czyje emocje są ważniejsze, warto czasem zatrzymać się przy innym: czy w tej sytuacji zostały zaproszone do rozmowy i uwzględnione wszystkie osoby, które będą dalej żyć z konsekwencjami Twojej decyzji.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry